Jak budowac ruch na swój blog – artykuły do przedruku

By | 22 września 2014

Jeśli piszesz swojego bloga ot tak, bardziej dla siebie niż dla innych, to zagadnienie „ruchu” użytkowników nie dotyczy Cie specjalnie. Lub nie jest ono jakoś dominujące wśród Twoich priorytetów. Dla osób biorących jednak pod uwagę fakt, że blog może być źródłem dochodu jest to jednak znacząco istotne zagadnienie. Większy ruch stanowi bowiem podstawę do potencjalnie większych zarobków. Czy to z reklamy czy z budowanych o ten ruch list mailingowych.

Zatem do konkretów. Piszesz sobie bloga i chcesz zwiększać ilość osób, które na niego trafią. W tym wpisie chcę zwrócić Twoją uwagę na serwisy, które umożliwiają umieszczanie w nich swoich artykułów z celem udostępnienia ich innym internautom ale przy zachowaniu formatowania i linkowania, jakie w nim umieszczasz. Jak to działa w praktyce? Po prostu piszesz artykuł na określony temat. Musi być autorski, czyli żadnego kopiowania z sieci. Warto się do niego przyłożyć by miał niezłą jakość i formę. Po wstawieniu w swoim koncie w serwisie dodajesz na koniec link do swojego bloga. I dajesz do akceptacji przez administratora serwisu. Po akceptacji …. czekasz 🙂 albo piszesz następny. W tym czasie internauci wchodzą na Twój artykuł, czytają i jeśli podoba im się, umieszczają go na swoich blogach czy stronkach. Oczywiście razem z Twoim linkiem. A co dokładnie uzyskujesz w ten sposób? Proszę bardzo:

– działanie reklamowe – w skrócie dostajesz ruch z kilku miejsc/blogów

– masz link ze stabilnego serwisu jakim są serwisy umożliwiające wymianę artykułami

– przy dobrym artykule dostajesz linki ze stron/blogów, które pobrały Twój teskt

– na koniec mniej wymierny efekt ale równie korzystny: budujesz swoją Markę/Brand w sieci – robisz sobie własny PR, który w dłuższej perspektywie jest bardzo ważny

Przykłady serwisów:

Artelis.pl

Eioba.pl

Webshock.com.pl

Artykuly-do-przedruku.pl

 

A poniżej przykład artykułu jaki ja umieściłem w serwisie Artelis.pl:

Rotator linków w marketingu sieciowym

Autor: Radek R

 

Globalizacja obecnego świata widoczna jest wszędzie. Rodzi to zarówno szanse, jak i ryzyko. Podobnie jest w sferze biznesów i zarabiania w Internecie, czego przykładem jest nowe zastosowanie rotatora linków/stron internetowych.

 

Jak wspomniałem we wstępie obecny świat to czas gospodarki opartej na informacji. Co z tego wynika? Z jednej strony daje to olbrzymie możliwości korzystania z pomysłów powstających na całym świecie. Czerpania wiedzy od osób, które żyją w innych realiach. Tworzą w nich rozwiązania na swoje potrzeby, ale bardzo często są one uniwersalne. Równie dobrze sprawdzają się zatem także w innych miejscach czy zadaniach.

Z drugiej jednak strony ta łatwość wymiany informacji i docierania z nią niemal w każdy zakątek świata w ogromny sposób podnosi konkurencję na wszystkich rynkach.

Obie te rzeczy wymuszają nieszablonowe i innowacyjne podejście do istniejących zagadnień. Patrzenie na niemal każdy produkt, usługę czy pomysł w sposób umożliwiający dostrzeżenie innych zastosowań. Jako przykład takiego kreatywnego „poszukiwania” nowych zastosowań mogę podać rozwiązanie związane z Internetem. Otóż na rynkach bardziej rozwiniętych pod względem nowinek technicznych bardzo popularne jest wykorzystywanie rotatora linków do promocji stron internetowych z jednego adresu sieciowego lub też z poziomu np. jednego banera na stronie. Samo działanie takiego rotatora jest niezmiernie proste. Oprogramowanie to posiada bowiem wewnętrzną „bazę danych”, w której umieszcza się adresy stron internetowych, serwisów, blogów, linii do profili facebooka, youtube itp. Jednocześnie rotator posiada jeden adres www, pod którym te dane są cyklicznie, jedna po drugim wyświetlane kolejnym osobom, które „weszły” na link rotatora. Oczywiście link może mieć bardzo różne postacie. Wspomniałem już o tym, że na blogu lub stronie może to być „przycisk”, ramka czy baner, po których kliknięciu wyświetla się link z bazy. Oprogramowanie rotatora „pamięta” na bieżąco, który link był ostatnio użyty i przy kolejnym uruchomieniu wyświetla kolejny. I tak w kółko. Niezależnie ile odnośników damy do bazy i gdzie będą one umieszczone – kolejne uruchomienia wyświetlają kolejne pozycje. Do tej pory narzędzie to było wykorzystywane głównie do budowania „ruchu na stronkę” przez serwisy zajmujące się pozycjonowaniem, często sprzedające taką usługę. Ponadto widać je w także ogólnie dostępnych serwisach, gdzie klikniecie w jeden odnośnik sprawia wyświetlenie za każdym razem innych informacji.

Jednak od pewnego czasu pojawiło się dodatkowe zastosowanie. Otóż rozwój programów partnerskich różnego rodzaju firm, zwłaszcza stosujących model network marketingu czy multilevel marketingu daje niesamowite możliwości wykorzystania mechanizmu rotatora do ich promocji i budowania źródeł dochodu dla niemal każdego, kto zechce spróbować.

Polega to połączeniu mechanizmu działania rotatora i zasad wynagradzania w firmach stosujących wspomniane modele biznesowe do sprzedaży swoich produktów. Zasady w takich programach partnerskich mówią najczęściej o kilku źródłach dochodu. Są to głównie prowizje ze sprzedaży bezpośredniej, prowizje z obrotu zespołu partnerów, którzy dołączyli do naszej organizacji oraz bonusy za aktywność „naszego zespołu”. Najczęstszym problemem osób, które rozpoczynają swoją przygodę z biznesem tego rodzaju jest brak umiejętności pozyskania nowych partnerów z własnego polecenia. W ten sposób możliwe jest jedynie uzyskiwanie prowizji ze sprzedaży bezpośredniej produktów. W dłuższej perspektywie brak własnego zespołu (czyli własnych partnerów, ich partnerów i klientów) bardzo mocno ogranicza możliwości zarobkowe w tej branży. Bardzo dobrym rozwiązaniem tego problemu jest właśnie rotator linków (zwłaszcza w przypadku biznesów internetowych). Wystarczy bowiem zbudować sobie minimum jeden adres www (nawet na darmowej domenie – choć tego nie polecam, bo to nieprofesjonalnie wygląda), następnie umieścić pod nim w dowolnej formie rotator linków i zacząć kierować nowe osoby pod ten adres. Można to robić zarówno poprzez Internet pisząc bloga, zapraszając znajomych z Facebooka czy NK, ogłaszać się na forach, kupować reklamę w AdTaily, AdSense czy na FB. W rzeczywistym świecie też można działać skutecznie: rozmowy ze znajomymi, rozdawanie ulotek, wizytówek, reklamy na zewnątrz (np. ogrodzenie przy ruchliwej ulicy). Wszystko po to, by na nasz rotator trafiały nowe osoby zainteresowane tematem. Potencjalnie pewna grupa z nich postanowi dołączyć do Programu Partnerskiego. Jedna zapisze się z jednego linku, druga z drugiego itd. W ten sposób wcześniej czy później wszystkie osoby, które są w bazie rotatora będą miały swoich bezpośrednich Partnerów, czyli zaczną otrzymywać dochód z pozostałych metod wynagradzania opartych na posiadaniu struktury Partnerów. I nie jest ważne czy mają już doświadczenie i samodzielnie będą rozwijać biznes a rotator to tylko wsparcie, czy też są bez doświadczenia i liczą na rotator. W każdym z tych wypadków rozwiązanie to się sprawdzi. Ono bowiem nie wybiera, nie marudzi, nie kombinuje. Używa kolejnego linka ze swojej bazy. To tylko kwestia czasu, kiedy każdy będzie miał polecenie.

Na koniec dodam, że bardzo ciekawym pomysłem jest ciągły rozwój rotatora, a właściwie jego bazy o linki nowych partnerów, którzy dołączają do zespołu (dodawanie jest bardzo proste, polega najczęściej na wpisaniu linku partnera i zapisaniu go). Dzięki temu nowi partnerzy też mają szansę na rozwój swojego zespołu. A dla tych, którzy byli przed nimi to ciągle będzie rozwój ich zespołu i struktury, a więc dochodu. Oczywiście w którymś momencie może być bardzo dużo Partnerów w rotatorze. To jednak można rozwiązać poprzez „wyjście” tych, którzy mają określony poziom partnerów i struktury. Spowolni to oczywiście ilość bezpośrednich poleceń, natomiast na takim poziomie ważniejszy jest rozwój ich dochodu poprzez wsparcie osób w ich zespołach niż kolejne bezpośrednie polecenia.


Prosty e-biznes z domu

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Daj znać innym:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz