Domena – część 1

By | 19 października 2013

Po pierwsze – co to jest domena.

Bez zagłębiania się w definicje techniczną najprościej można określić to jako wirtualny, unikatowy adres w Internecie (analogicznie do adresów realnych). Czyli jeżeli ktoś wpisze Twój adres w przeglądarce, trafi na Twoją stronę, bloga sklep lub cokolwiek umieścisz pod tym adresem. Rejestrując swoją domenę stajesz się jej właścicielem. Nikt już jej nie może kupić bez Twojej zgody (chyba, że nie uiścisz rocznej opłaty). Zatem wybierając swój adres ważne jest by odpowiednio ją wybrać, w zależności od celu do którego chcesz ją użyć.

Po drugie – płatna czy darmowa…

Pierwszy podział wynika z kosztów utrzymania domeny. Istnieją bowiem obie opcje:

– płatna (z kosztem rocznej opłaty około 14 zł/pierwszy rok i potem 60 zł/rok w kolejnych latach)

– darmowa (czyli bez opłat)

Blogować można  zarówno pod płatną domeną jak i na zupełnie darmowej. Używanie jednej albo drugiej pociąga za sobą jednak pewne konsekwencje i możliwości (lub ich brak).

  1. W przypadku domeny bezpłatnej niewątpliwą korzyścią jest brak opłat. Można zatem zacząć blogowanie natychmiast, bez żadnych kosztów startowych. Jednocześnie należy liczyć się z jednak  faktem, że nasza nazwa będzie miała dziwne rozszerzenie, np. …..blogspot.com, … .prv.pl, … .blox.pl, … . blog.onet.pl itd. Serwisów udostępniających możliwość  takiej rejestracji jest naprawdę sporo. Moim zdaniem można się pokusić o blog w takiej domenie, jeśli chcesz sprawdzić jak to jest prowadzić blog bo nie było ku temu okazji do tej pory. Albo zbudować pierwszy, żeby potem wykorzystywać go do „linkowania” z innymi, bardziej profesjonalnymi. Oczywiście nie o mówię, że nie można  prowadzić swojego bloga w ten sposób. Można, i to można z sukcesami J albo jako hobby J Niestety taka domena ogranicza Cię trochę przy działaniach reklamowych. No i przede wszystkim sprawia, że nie budujesz „Twojej” marki w sieci. A warto mieć to na uwadze od początku. Mieć swój adres, swoją nazwę którą będziemy rozwijać. Poprzez pisanie, polecanie, linkowanie, marketing wirusowy. Uważam, że jeśli masz poświęcać czas na tworzenie TREŚCI, to należy to robić pod adresem, który jest Twój. Bo w ten sposób możesz też budować wartość samej nazwy, którą może kiedyś, w sprzyjających okolicznościach zdecydujesz się sprzedać – i zarobić na tym. Zresztą jako ciekawostkę przedstawiam blog, który zaczął się jako hobby pod darmowym adresem: mojewypieki.blox.pl. i zyskał sporą popularność. Jak widać właścicielka zrozumiała, że warto wykorzystać to do zarabiania i przeniosła blog do własnej, płatnej domeny: mojewypieki.com. Zresztą zastanów się, którą nazwę łatwiej Ci zapamiętać i polecić znajomym.
  2. Domena płatna, przede wszystkim jaki jest koszt, który musisz ponieść? Różnie jest w różnych serwisach, jednak orientacyjnie podam ceny z tych, gdzie sam kupuję domeny:

– pierwszy rok to około 15 zł/rok – dla domeny z rozszerzeniem .pl

– w kolejnych latach to koszt w granicach 65 zł/rok – dla domeny z rozszerzeniem .pl

– około 50 zł/rok – dla domeny z rozszerzeniem .com

Nie wiem jak dla Ciebie, jednak mnie takie koszty nie przerażają. Jest to bowiem miesięczna kwota rzędu ceny 1 biletu komunikacji miejskiej, albo paczki ciastek 😉 Jak za solidną nazwę dla profesjonalnego bloga – całe nic. A z mojego doświadczenia wiem, że łatwość pozycjonowania i reklamowania takiej nazwy jest niewspółmiernie większa od „darmówki”. Łatwiej taką nazwę zapamiętać, łatwiej ją polecić (zwłaszcza, że ludzie często pamiętają tylko część domeny, bez rozszerzenia – i wtedy szukają wśród tych najpopularniejszych, zwłaszcza .pl), łatwiej pozycjonuje się ją w wyszukiwarkach, by miała wysokie pozycje wyszukiwania. Ponadto wiele firm pozwalających zarobić na blogu nie akceptuje darmowych domen. Ryzykiem jest zatem rozwijać blog, który będzie miał ograniczone możliwości zarabiania. A na sam koniec dodam, że dobrą nazwę można też sprzedać innym osobom i całkiem ładnie na tym zarobić. Sam czasami wydaje te 14 zł/rok bo widzę potencjał do dalszej odsprzedaży (czasem za 100zł, czasem 200, a nawet i ponad 1000zł), bez budowania żadnej strony czy bloga. A jeśli mi się nie uda, to trudno – tracę 14zł po roku (zapewniam Cię  jednak, że zyski znacznie przewyższają koszty 😉 )

Jak zapewne widać, jestem zwolennikiem domen własnych, opartych na roszerzeniach .pl i .com. Uważam po prostu, ze jak rozwijać nazwę to taką, która daje więcej możliwości i teoretycznie ma większy potencjał. Darmowe nazwy polecam traktować jako „poligon doświadczalny”, ewentualnie wsparcie dla głównej strony.

Daj znać innym:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz